fhgsddgfhjdfcghhfgxgxcvf

piątek, 29 sierpnia 2014

Antykwariat i zdjęcia z wakacji


Hej hej.
Wpadam dziś z obrazkiem, nad którym męczyłam się w zasadzie od początku wakacji. „Męczyłam” to dobre słowo. Miałam dość długie przerwy między kolejnymi podejściami, a nawet jak już zaczęłam rysować regularnie, to każdego dnia powstawał tylko mały kawałeczek. Ogólnie przez większość czasu nie mogłam na to patrzeć i co jakiś czas odkładałam, licząc na to, że gdy włączę z powrotem, będzie wyglądać lepiej.  :P

Ale też może nie ma nic dziwnego w tym, że tak ciężko mi to szło. Odzwyczaiłam się od digitalu, a to jest chyba najtrudniejsza grafika, jaką zrobiłam. Chciałam w końcu narysować coś porządnego, z tłem, coś przypominającego ilustrację. No to mamy perspektywę, postać, wnętrze pokoju (nie licząc kilku szkiców, nigdy nie rysowałam wnętrz!) no i trochę przedmiotów – ale nie tyle, ile planowałam. Niestety, umeblowanie wyszło trochę zbyt skromnie, no ale… od czegoś trzeba zacząć. Może kiedyś to uzupełnię i „zagracę” bardziej ten pokój.

Pewnie też zrobiłam gdzieś jakiś głupi błąd, ale tyle się w to wpatrywałam, że już sama nie byłabym w stanie nic wyłapać.

Także, szczerze mówiąc, nie jestem z tego do końca zadowolona, może tylko odrobinę mądrzejsza. Jak studia nie zmuszą mnie do szybszego tempa pracy i radzenia sobie bez ciągłych poprawek, to moja przyszłość nie zapowiada się za ciekawie.  ; _ ;

No dobrze, koniec ględzenia.


Jeszcze słówko o samej grafice:

Jedna z moich postaci, antykwariusz Raff Sidcote postanawia zrobić sobie przerwę w pracy. Nie chciało mu się nawet do końca wypakowywać nowych towarów. Sklepik nie cieszy się zbytnią popularnością, ale za to leniwy pracownik może spędzać dnie na piciu kawy, herbaty i czytaniu książek.

Wszelkie wasze skojarzenia i przypuszczenia oczywiście mile widziane.  : )

Fotel stąd, szable na ścianie w zasadzie dokładnie skopiowane ze zdjęć, które kiedyś machnęłam w muzeum.


Dorzucam jeszcze trochę zdjęć z wakacji.


   Dwa bardzo podobne, ale naprawdę nie
mogę zdecydować, które z nich wolę.  ;)
Wbrew pozorom nie jest to jezioro, ale delta Świny, między wyspami Wolin i Karsibór.












Na kolejnych czterech jest punkt widokowy w miasteczku Lubin na Wolinie i widok na Zalew Szczeciński.




















Mini - kawiarnia. : )







Rezerwat ptaków na Karsiborze.


Ale żyją tu, jak widać, także inne stworzenia.





          
             Wiatrak w niemieckim Benz.









 Kuter zakotwiczony w Świnoujściu, który, nie wiem, czemu ale od razu podbił moje serce.  :D






 I genialne drzwi w Greifswaldzie.
           Gdyby nie kształt, powiedziałabym, że są w stylu hobbickim. : )

9 komentarzy:

  1. Woow, ten antykwariat to mistrzostwo. Tyle szczegółów i tak super zrobionych. Plus ta piękna perspektywa z nogami. Brakuje mi jednak jakiegoś klimatu w lewej części arta, ale tak czy inaczej to kocham! :)
    Świetne zdjęcia. Najbardziej podoba mi się wiatrak i te drzwi. Lubię zdjęcia ładnych drzwi, a te są niczego sobie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się w 100% z przedmówczynią :) Szczególiki sprawiają że można się w to wpatrywać naprawdę długo. Lampiony są cudne i ta zabawa światłem, miodzio... Odwiedziłaś piękne miejsca w wakacje, najbardziej chyba zazdroszczę wypadu nad zalew :D

    Podrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Według mnie świetna ta grafika. Bardzo odważna perspektywa, dużo elementów i świetnie dopracowanych, klimat antykwariatu jak najbardziej oddany. Jeśli dodasz więcej przedmiotów, bardzo chętnie zobacze efekty, im więcej 'gratów' tym lepiej! :) Zdjęcie z wiatrakiem - cudowne.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uważam, że grafika jest świetna, ale znam doskonale Twój ból. Pieszczenie szczegółów to chyba najbardziej mozolna i frustrująca praca. Wielokrotnie mam załamanie rysunkowe, jak za długo patrzę na coś, co tworzę. Ja błędów nie widzę. Mogę powiedzieć Ci, że najbardziej lubię te wszystkie szczególiki: lampę (światło, które dają lampy <3), lalkę, książki, obrazy. Proszę więcej takich prac :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A właśnie jest bardzo ładnie zagracone. Co prawda te chińskie lampiony trochę mi nie pasują do wystroju, ale to już kwestia gustu. Tyle szczegółów! Świetna praca.
    Najlepsze są, według mnie, zdjęcia kajaku (1) i młyna. Super.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widać włożony w pracę czas, mimo że ten czas był rozłożony na wiele małych podejść. Szczegółów jest całkiem sporo, rożne materiały, różne bryły, no i oczywiście perspektywa.
    Człowiek zajmujący się rysunkiem zawsze będzie nieco niezadowolony ze swoich starań, taka przypadłość artysty, ale dobrze nieustannie próbować lepiej i lepiej, mimo że niektóre próby nie będa takie, jak sobie wymarzył ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dla mnie to wiesz, zawsze świetnie i nie masz co marudzić, bo z każdym rysunkiem będzie lepiej :) ale powiem szczerze, że brakuje mi tu misternie przemyconego Piłsudskiego, Piłsudski dopełniłby całości :D
    I dodam jeszcze od siebie ciekawostkę, że na zalewie podczas wojny siedmioletniej w 1759 Szwedzi pokonali flotę pruską. *umieram na tym humanie bkvfvffj*
    N

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, nie ma tam miejsca na Piłsudskiego, to inne uniwersum. :D

      Usuń
  8. Byłam bardzo ciekawa jak Ci tam poszły egzaminy. I dobrze, że złożyłaś papiery na kilka uczelni, bardzo dobrze! Udało się w Łodzi, gratuluję, bo ja po samym czytaniu jakoś tak się... przeraziłam. Teraz zobaczysz, co to studenckie życie, ha :D Trzymam za Ciebie kciuki i już lecę zobaczyć posty do przodu!

    Kanapa z palety bardzo mi się spodobała. A aparat kłamie, po prostu :D dlatego nasz profesor z malarstwa zawsze nalegał na malowanie w naturze, nie ze zdjęć.

    Digital wygląda świetnie! Kochana, widać że musiałaś nad tym troszkę posiedzieć. Ale opłacało się, sama przyznaj.

    I faktycznie, styl hobbicki. Pisz jak tam na uczelni, jak pierwsze dni w nowym miejscu! Tak, ja po 3 miesiącach przerwy wróciłam do blogów, bo bardzo, bardzo brakowało mi tutejszych ludzi!

    OdpowiedzUsuń