fhgsddgfhjdfcghhfgxgxcvf

czwartek, 27 marca 2014

Eksperymenty

"O jakie dokładne" - powiedział jeden z profesorów na UMK, gdy na konsultacjach pokazałam swoje prace. A potem dał do zrozumienia, że przydałyby mi się jeszcze rzeczy zdecydowanie mniej dokładne, mniej szczegółowe, nawet niedokończone, za to bardziej dynamiczne. Grube, wyraźne krechy i tak dalej. No łatwo mówić. Gorzej zastosować.

Więc dzisiaj wrzucam tylko trochę nieogarniętych bazgrołów. Od razu powiem, że moim celem nie było powstanie dobrych, porządnych, skończonych i poprawnych rysunków. To raczej ćwiczenia, które mają mi pomóc rysować szybciej, odważniej i nie zastanawiać się nad postawieniem każdej kreski. Więc oczywiście są krzywe i nieprzemyślane, o czym od razu uprzedzam. : >

Najpierw węgl:
A3 i kilka przedmiotów, które akurat stały w pobliżu. Ten rysunek był jeszcze jakoś zaplanowany i naszkicowany, w przeciwieństwie do tego, gdzie żadnego planu ani szkicu nie było (A4).

 Mimo to jakoś wyszło. Może zbyt urocza ta istota, ale cóż. xD

A to już było kompletną improwizacją, stworzoną przy pomocy wszystkiego, co było pod ręką: sepii, sangwiny, wody i tuszu, a nawet brązowego markera (oczy). I ta istota dla odmiany wyszła chyba trochę upiornie. xD  (A4)



Takie tam coś markerem (to w środku to stojak na bransoletki):

No i na koniec:

Chyba najmniej szczegółowa technika, jaka jest. Tusz i pędzel. 100 x 70, rysowane na zajęciach. I przyznam, że nie było to bezmyślne bazgranie (jak w rysunkach wyżej). A nawet więcej było w tym myślenia i zastanawiania się, niż samego rysowania. Bo jak wiadomo, jak już się walnie plamę, to nie ma jak usunąć. Może nie jest to za piękne, ale przydatne. Trzeba skupić się na tym, co najważniejsze, zdecydować, co ma być czarne, a co białe, bo nic innego do wyboru nie ma. : ]

A moje niedokończone prace nadal leżą i czekają. Czasem prościej i szybciej jest zrobić kilka nowych rysunków, niż dokończyć to, co już prawie gotowe... Znacie to?  ^^'

12 komentarzy:

  1. świetne prace:) najbardziej mi się ten pierwszy portret podoba. a co do nie skończonych rysunków to oczywiście też mam takich parę i leżą sobie już nie wiem jak długo.. raczej nie prędko się za nie wezmę.. też wolę coś nowego zacząć:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale kiedyś muszę do nich wrócić. :D Szkoda czasu, który na nie już poświęciłam, zresztą, są mi zwyczajnie potrzebne do teki.
      "najbardziej mi się ten pierwszy portret podoba" - szczerze mówiąc, z jakiegoś powodu sama mam do niego słabość. :P

      Usuń
  2. Wszystkie mi się podobają, ale najbardziej podziwiam ostatnią - trudna technika, a wyszło bardzo czytelnie. Drugi portret nie jest wcale taki upiorny ;) No może trochę, przez te czerwone oczy. Ale ma bardzo uroczy nosek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie prace mi się podobają. Mnie może w końcu uda się wyciągnąc z szuflady sepię i jej użyć, bo leży i leży...
    A węglowa praca super. Węgiel nie jest taki straszny jak mówią, ze się nim maluje. Jest całkiem przyjemny, raz w życiu stworzyłam pracę węglem.
    Może rzeczywiście niektórym pracom nie służy przesadna drobiazgowość. Twoje są świetne i cóż jeśli jednak lud (nauczyciele) chce rysunków z ''grubsza'' to trzeba mu je dać! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sepia jest spoko. :D A co do węgla, co ma jedną znaczącą zaletę, że to bardzo szybka technika.

      Usuń
  4. Jestem pod wielkim wrażeniem :) Każda praca jest świetna . Ja nie odważyłabym się narysować czegoś bez żadnego szkicu . Najbardziej podoba mi się ten pierwszy portret :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha ha ha, to jest właśnie to, o czym chyba Ci pisałam! Gruba krecha, dynamizm, nie oddawanie z fotograficzną dokładnością! U nas na Rysunku byś chyba zginęła :D My się dostosowaliśmy choć tez czasem kusi podziubać, zeby było pieknie i dokładnie!
    Oj znam, za często biore się za coś nowego z nieskończonym starym projektem ;) I podoba mi się ta czarno-biała postać (a raczej jej cienie) tuszem. Lawowanie jest fajne. Polecam rozwadniac tusz, ew. do wody dodać kropelke tuszu i zaczynac bardzo jasnymi tonami i do coraz ciemniejszych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jest taka normalna uznawana przez profesorów technika? :P

      Usuń
    2. Jeśli pytasz o lawowanie i rozwadnianie tuszu - jak najbardziej tak! Tak robiliśmy jedną pracę 100x70 cm. U mnie to wyglądało tak:http://3.bp.blogspot.com/-SN-3QQdDxUw/UfQk8HjbHKI/AAAAAAAACOc/soDW50wAbyk/s1600/rys6.jpg:. Trochę nie wyszło wyraźnie, ale to tylko dlatego, że kontur mi sie rozmył. I nie masz co się obawiać linorytów. Miłe i przyjemne. A matryca jest niemalże niezniszczalna, więc może zrobić i 100 odbitek :D Mi zostało trochę ścinków papieru, długości pocztówki, szerokości długiej długiej. I że mam jeszcze trochę linoleum rozważam, czy nie wyciąć czegoś fajnego i nie odbić takich właśnie pocztówek dla znajomych. Na chwilę obecną myślę o pandzie :D

      Usuń
    3. Dopiero teraz ogarnęłam, dlaczego te techniki graficzne nazywają się "druk". W sensie, że można je odbijać wiele razy. xD

      Usuń
  6. Bardzo ładne prace. Najbardziej podobają mi się szkice węglem. Lubię właśnie takie dynamiczne prace, choć sama rzadko takie tworzę, ale może czas to zmienić i trochę poćwiczyć. :D
    pozdrawiam

    + obserwuję,
    ja też rysuję, także jeśli chcesz to wpadnij do mnie --> glamorien.blogspot.com ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Widać (po 2 akapicie), że trudno ci było się przełamać.
    Co by tu powiedzieć... Wszystko mi się podoba. Zwłaszcza dziewczyna z upiornymi oczami i stojak na bransoletki.

    OdpowiedzUsuń