fhgsddgfhjdfcghhfgxgxcvf

sobota, 15 lutego 2014

Arlin

Kolejne zamówienie. Tym razem przedstawiam Arlin - główną bohaterkę książki Adriana Atamańczuka o tymże tytule.  : )
Grafika czarna na koszulkę, podłużna, jak zapewne widać, na zakładkę.
Poza tym jest to też mój pierwszy sprzedany koncept (projekt) postaci. Więc jeśli ktoś inny będzie ją rysował, to opierając się na mojej wizji. ;)


Rysowanie postaci z książek to dosyć ciekawa sprawa. Na podstawie opisu, zdjęć i wskazówek trzeba zaprojektować kogoś tak, by autor zaakceptował ową wizję. Strój był w zasadzie moją improwizacją. Przy okazji dowiedziałam się czegoś o budowie kuszy, której w końcu i tak nie widać, bo została zarzucona na plecy. Rękojeść noża częściowo wzorowana jakiejś szabli (gdy jestem w jakimś muzeum, robię zdjęcia co ciekawszych eksponatów, które potem mogą posłużyć za inspirację ;) ). 

9 komentarzy:

  1. Kolejna udana zakładka. Szkoda, że kuszy nie widać:P no, ale nożyk jest. Bardzo lubię zaglądać na twojego bloga, zawsze się czegoś poduczę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano nie widać, ale tak sobie autor życzył. ;)

      Usuń
  2. dzięki za komentarz, co do malowania olejami na papierze to raczej nie bardzo, ja maluje na podobraziach, a jeśli nie masz miejsca na nie to są też takie płaskie podobrazia tzw. tablice malarskie, które zajmują tyle miejsca ile kartka papieru są też płotna malarskie w bloku :D ale przyznam się że nigdy nie miałam z tym doczynienia :)

    gratuluje sprzedanego projektu! Wiem jak to cieszy kiedy ktoś docenia naszą pracę :)
    creativamente.
    creativamente-o-sztuce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, to albo udałoby mi się gdzieś dostać te płaskie, albo niestety olejne odpadają - włożenie do teczki podobrazia mogłoby być trudne. :P

      Usuń
  3. Gratulacje! Widzę, że coraz więcej zamówień.
    Ładnie ci wyszła. Może następnym razem Arlin będzie celować gdzieś kuszą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, nie wiem, czy dostanę następne zlecenie z nią, ale fajny pomysł. Może bym tak zrobiła, jakbyś nie miała nic przeciwko. :)

      Usuń
  4. Jestem zielona jeśli chodzi o grafikę, ale Twoja bardzo mi się podoba :) Będę tu częściej zaglądać :)

    kakaowelove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. No to po pierwsze dziękuję za odwiedziny u mnie :)
    Po drugie Twoje prace są przepiękne i zaraz lecę obejrzeć wszystkie notki.
    A pastele suche twarde zostawiam bez utrwalania, a miękkie (te którymi rysowałam sówki) utrwalam zwykłym lakierem do włosów, jednak trzeba trochę uważać, bo przyciemnia obrazek i pigment lekko się... zbija? Nie wiem jak to nazwać, ale pastelki jak były gładziutko rozłożone na kartce tak zyskują taką lekką ziarnistość. Są też fiksatywy specjalne, ale to akurat dużo droższa opcja :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za odpowiedź. :) Próbowałam kiedyś pastele i węgiel pryskać lakierem, ale naprawdę dużo musiałam go zużyć, żeby coś dało.

      Usuń