fhgsddgfhjdfcghhfgxgxcvf

niedziela, 1 grudnia 2013

Węgl i bazgroły

Zacznę od rzeczy najbardziej ambitnej. A więc kupiłam sobie węgiel (który i tak nazywam węgl) do rysowania i oto moje pierwsze podejście. Nie wiem, czy tak się tego używa, czy nie. Rysowałam zupełnie intuicyjnie, więc być może zrobiłam jakiś niewybaczalny węglowy błąd. No ale:


Rysowane ze zdjęcia z książki kucharskiej. :D

Jakieś panie ze starych gazet w wersji minimalistycznej:


A teraz trochę bazgrołów szkolnych, powstałych w sposób zupełnie nieplanowany:


 Pierwsze od lewej to wstępny projekt kanapy w kształcie palety. :D  Tam w środku jest okrągła pufa, czyli schowek wewnętrzny. Taki bunkier. :D (bardzo funkcjonalne, oszczędność miejsca!) Kiedyś zrobię do tego porządny duży rysunek. Tak czy inaczej gdzieś to wykorzystam, więc all rights reserved. :P

I na koniec... dzieło życia!

Najpierw narysowałam nieco koślawy kąt na kserówce z angielskiego (stąd te kropki, jak się powiększy) a potem jakoś tak sam mi wyszedł. Osobiście uważam, że jest wspaniały, lecz nikt nie docenia jego geniuszu.  : C   I jego również zamierzam wykorzystać. Kiedyś. All rights reserved.

Jak widać, w szkole też coś ciekawego można stworzyć.  : ]

1 komentarz:

  1. Ładne te rysuneczki:) Pierwszy najbardziej mi się podoba. Super wycieniowany. Masz ciekawego bloga. Może dodamy się do obserwowanych? Co Ty na to? Pozdrawiam i zapraszam:)

    http://madame-katharine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń