fhgsddgfhjdfcghhfgxgxcvf

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Dostawa przedświąteczna

Cóż, chyba nikt tego już nie czyta, ale dodam, co mam... skoro już mam.


Prezent dla babci - akryle na płótnie, format ok. A3. Przemalowane z kalendarza - tak, mało ambitnie, ale prezenty rządzą się swoimi prawami.


To część prezentu dla mamy - zakładka (zdjęcie z dwóch stron). Również akryle i również przemalowane  - stąd (niestety nie jestem w stanie podać autora tego zdjęcia).


Korytarz ze szkoły, do której chodzę na zajęcia - 50 x 70. Zadanie: perspektywa i zasada "im dalej tym ciemniej", bez wdawania się w szczegóły. Te kolumny w oryginale są trochę mniej krzywe, ale mój aparat robi efekt rybiego oka z każdą kartką większą niż A4, co potem trzeba wyrównywać...
 ; _ ;






50 x 70, marker i cienkopis i przyjaciółka w roli modelki.

Ah, no i jeśli ktokolwiek tu jeszcze zagląda, to Wesołych Świąt!  :)

niedziela, 1 grudnia 2013

Węgl i bazgroły

Zacznę od rzeczy najbardziej ambitnej. A więc kupiłam sobie węgiel (który i tak nazywam węgl) do rysowania i oto moje pierwsze podejście. Nie wiem, czy tak się tego używa, czy nie. Rysowałam zupełnie intuicyjnie, więc być może zrobiłam jakiś niewybaczalny węglowy błąd. No ale:


Rysowane ze zdjęcia z książki kucharskiej. :D

Jakieś panie ze starych gazet w wersji minimalistycznej:


A teraz trochę bazgrołów szkolnych, powstałych w sposób zupełnie nieplanowany:


 Pierwsze od lewej to wstępny projekt kanapy w kształcie palety. :D  Tam w środku jest okrągła pufa, czyli schowek wewnętrzny. Taki bunkier. :D (bardzo funkcjonalne, oszczędność miejsca!) Kiedyś zrobię do tego porządny duży rysunek. Tak czy inaczej gdzieś to wykorzystam, więc all rights reserved. :P

I na koniec... dzieło życia!

Najpierw narysowałam nieco koślawy kąt na kserówce z angielskiego (stąd te kropki, jak się powiększy) a potem jakoś tak sam mi wyszedł. Osobiście uważam, że jest wspaniały, lecz nikt nie docenia jego geniuszu.  : C   I jego również zamierzam wykorzystać. Kiedyś. All rights reserved.

Jak widać, w szkole też coś ciekawego można stworzyć.  : ]

środa, 27 listopada 2013

Kolejne projekty zlecone

Znowu zakładka. Tym razem do "Mroków" Katarzyny Szewioła-Nagel. 


I jeszcze nadruk na koszulkę (główne postaci z "Niewolnicy" i "Mroków").


Ma toto być jedną z nagród w jakimś konkursie na opowiadanie to tychże książek. Koszulka w sensie. : >

Zakładki (te i poprzednie) będą dla tych, którzy zagłosują w konkursie na Najlepszą Książkę Na Zimę i Najlepszą Książkę Na Gwiazdkę. Ja nie orientuję się dokładnie, jak to działa i o co chodzi, ale jeżeli ktoś zna te książki i chciałby zagłosować, to szczegóły można znaleźć tu:
A.M.Chaudiere

I przy okazji: Katarzyna-Szewioła-Nagel-MROKI

:)

niedziela, 3 listopada 2013

Zakładki!

Miałam się nie rozpraszać grafiką. Ale też miałam na myśli rysowanie dla własnej rozrywki, tymczasem trafiła się okazja, której przegapić się nie dało! :)

Ogłoszenie pewnej pani pisarki, na deviantarcie, że poszukuje grafików. A. M. Chaudière, autorka książki "Niewolnica". A co mi szkodzi, napiszę.

Moje pierwsze zlecenie - na wykonanie zakładki do tejże książki. Dostałam kilka wskazówek o wyglądzie głównej bohaterki, zdjęcie poglądowe i ogarnęłam mniej więcej, o czym książka jest. No i, co najważniejsze, zakładka bardzo się spodobała, więc na tym nie poprzestanę. :D 

Cóż, już niedługo będę podbijać świat!

A tymczasem zastanawiam się, czy nie przestać spać, żeby się ze wszystkim wyrabiać.  ; _ ;


Która wersja najbardziej się wam podoba?

piątek, 25 października 2013

Dzbanki, garnki i tym podobne

Zapowiedziane wielkoformatowe martwe natury do teki:

100 x 70 cm, mój pierwszy rysunek techniką sepii i sangwiny.

Coś takiego, tylko ja miałam trzy kolory. W odróżnieniu od ołówka można tym pokazywać temperaturę, co mam nadzieję widać.  ^^'





Ta już połowę mniejsza, szary papier, ołówki, biała kredka, odrobina pasteli tam gdzie świeci/odbija się światło. (Ta filiżanka naprawdę jest taka wielka! Ma ze dwa razy większą pojemność od normalnych filiżanek i szklanek).


Czy kolor dzbanka wygląda wystarczająco żuczo? xD

 I jeszcze szkic na koniec.


niedziela, 29 września 2013

Przerywnik zdjęciowy

Nie znam się na fotografii i nie posiadam odpowiedniego aparatu, ale... co tam. Zawsze to coś, co można wstawić, a może akurat komuś coś wpadnie w oko. Jeszcze trochę i zacznę odkopywać swoje handmade'y w stylu miniaturowych mioteł i poduszek. :P

Przejrzałam kiedyś swoje zdjęcia (głównie wakacyjne) z ostatnich lat i stwierdziłam, że kilka z nich po lekkim retuszu można nawet pokazać publicznie.

So:


Kapsułka przeciwbólowa w stylizacji smoczego jaja.



Kolejka na Pancir w Czechach.



Wiedeń.

Tu też.

Dom Hundertwassera.


Jakieś jezioro na polskim wybrzeżu.

Ustka.


Tu też.


I tu.



Zjazd z Gubałówki.

Toruń.





Szydłowiec.

Las w Siczkach.

niedziela, 15 września 2013

Hm hm hm

Przez najbliższy rok prawdopodobnie nie pojawi się tu żadna grafika, ani w ogóle żaden z moich oryginalnych pomysłów. Po pierwsze - matura, którą mimo wszystko trzeba zdać. Po drugie - będę próbować dostać się na grafikę, co oznacza ołówkowe szkice, farby, martwe natury i formaty szerokości drzwi. : >

Także tak to wyglądać będzie...



czwartek, 15 sierpnia 2013

Kwiatki i chmury

Tym razem będzie, uwaga... autoportret.  xD


No czasem coś po prostu siedzi w głowie i nie daje spokoju, dopóki nie zostajnie jakoś narysowane...  A skakanie z czterech kilometrów jest czymś, co może siedzieć w głowie. Tym bardziej, kiedy zdjęcie wygląda jak robione kalkulatorem.  : >

I żeby nie było, że tak zupełnie się obijam, to akryle na 50 x 70 i kawałek muru przy zamku Chojnik.








czwartek, 8 sierpnia 2013

Te rzeczy są tak różne, że nie wiem, jak nazwać posta

Jak w temacie. :D

Najpierw mały eksperyment. Dosłownie mały, gdyż format pocztówkowy. Kupiłam kiedyś płótno, żeby zobaczyć, jak się na tym maluje. Okazuje się, że całkiem prosto, bo tekstura tworzy się sama. Przemalowane z jeszcze kilka razy mniejszego zdjęcia z atlasu.Tempery. Norweski fiord Geiranger.



Teraz trochę fanartów do "Naruto". Ale tym razem trochę na innej zasadzie. Postanowiłam sobie, że nie będzie rysowanie tylko tych ulubionych, najurodziwszych czy najprostszych. Wybieram sobie kategorię i rysuję wszystkich bez wyjątku. No to chłopaki z Konohy! :D

Kto nie zna, a chce zobaczyć postaci w oryginale, nazwiska podane.

I w końcu digital. Zainspirowane genialną rzeźbą tego pana: Harkon72
 Zdjęcie
 Za pozwoleniem zilustrowania. : )





niedziela, 28 lipca 2013

Wakacje!

No to wakacje! : )
Połowa zleciała, tak jakoś szybko...

U mnie zaczęły się tygodniem pleneru. Pięć dni po dziesięć godzin, a ja zdążyłam zrobić tylko dwie duże prace.  ; _ ;   Teraz idą na jakąś wystawkę, więc wstawię jakąś ich sensowną wersję dopiero za pół roku, kiedy je odzyskam. Jak na razie krzywo cyknięte komórką.


Na całym terenie, który mieliśmy do dyspozycji dostrzegłam jakiś potencjał tylko w metalowych rurach i lampie na dachu. Cóż... xD  Z tyłu ceglane kominy (tak, to drzewo naprawdę tam rosło). Krzaki na dachu i ten po lewej to już moja inwencja twórcza. Szary papier, ołówki i biała kredka. Czyli technika dla leniwych, gdzie wszystkie upierdliwe szarości są już nałożone. : )


A tutaj moje pierwsze starcie z akrylami (jak dla mnie lepsze niż tempery. Olejnych na razie się nie podejmuję). Jeszcze do poprawienia.

I jeszcze co sensowniejsze szkice naskrobane w czasie wyjazdu.

W tym mini zielnik w moim wykonaniu. Zielsko zebrane na sudeckim polu. Gatunki do rozpoznania. Widać, co to?  xD

poniedziałek, 1 lipca 2013

Manul mędrzec

Manul, czyli koci myśliciel z krakowskiego zoo. Wzorowane za zdjęciu: link
Czy tylko ja uważam, że ona ma ludzką twarz? xD


Kredki czarna, brązowa, biała i trochę białej pasteli.

Mam drugie miejsce w konkursie, ale... nigdy więcej. Szkoda moich nerwów na coś takiego. Dostałam jednak fajną książkę o rysowaniu, gdzie jest sporo ciekawych, praktycznych rad. Niebawem wyjeżdżam, dostępu do Photoshopa dłuższy czas nie będzie, biorę zeszyt, ołówek i będę robić szkice w ramach ćwiczeń.  ;)


sobota, 22 czerwca 2013

Martwa natura

W połowie rysowana w domu, z pamięci. Takie rzeczy robi się zdecydowanie za długo.  ; _ ; 
 50 X 70 cm.



Takie jeszcze przemyślenie - jeżeli kiedykolwiek przyjdzie wam do głowy brać udział w jakimś szkolnym konkursie, to najpierw dowiedzcie się lepiej, jak to dokładnie jest organizowane i przez kogo. U mnie konkurs graficzny okazał się jednym wielkim przewałem, gdzie połowa nie miała pojęcia na kogo głosuje i wrzucała losowe numerki albo na zasadzie "co piszesz? Dobra, to ja to samo" zamiast najpierw pójść i zobaczyć prace. Jednocześnie był organizowany konkurs fotograficzny, więc oczywiście przypadki wrzucania numerków nie to tyj skrzynki co trzeba też były. Swoją drogą fotograficzny polegał tylko i wyłącznie na tym: "fotograficzny? A, czyli że tutaj mamy wrzucać 16 tak? Ei, do tej skrzynki wszyscy 16". Nie mówiąc już o tym, ze gdyby (tak hipotetycznie) ktoś chciał powrzucać po kilka głosów na samego siebie, to miałby mnóstwo okazji bo w zasadzie nikt tego nie pilnował. Porażka...   O _ o

wtorek, 18 czerwca 2013

Tusz

Kolejny z dziwnych przedmiotów, który stoi u mnie na półce... pamiątka, którą przywiozła mi siostra z Grecji.






Naszło mnie na wymyślanie dziwnych strojów, z czego jeden nawet udało się wytuszować. Miałam dla niej fajne buty, ale znowu zaczęłam rysowanie głowy na środku kartki i nogi się nie zmieściły. Nie ma to jak przemyślana kompozycja. Tak, wiem, ma dziwną rękę, ale zauważyłam to po fakcie.





Wniosek po skończeniu tego rysunku: nie umiem rysować włosów tuszem. Moja stalówka wyraźnie się wtedy buntuje i urywa w połowie linii. Więc pozdejmowałam z półek kilka mang, zastanawiając się "jak oni to robią".





Wniosek? Nadal nie mam pojęcia jak to robią.

Taka jeszcze ciekawostka - odkryłam nową opcję w Photoshopie (adjustments > threshold), która całkiem fajnie sprowadza wszystko do czerni i bieli. Dla przykładu mój husarz wygląda wtedy tak: